Stary Heart
©

Rękaw

- Zgłupiałeś? Chodźże wreszcie. Z ciemności wysunęła się dłoń i chwyciła go za rękaw kurty. - No, szybciej! Karol wkroczył w ciemność. Zbawcza ręka powiodła go poprzez nieznane wnętrze, wypełnione nieprzenikliwą czernią. Na krańcach tej czerni błysnęło światło księżyca. Ujrzał twarz wybawcy. - Derek Carty - powiedział zdumiony. - Ten sam. Szybciej! Za chwilę poczną nas ścigać. Lecz Karol zawahał się. Zrozumiały odruch. Złodziej koni i sprzedawca cudzego bydła nie zasługiwał na zaufanie. Carty chyba wyczuł, bo powiedział bardzo szybko: - Możesz mnie uważać za złodzieja, ale ani mordercą, ani rabusiem nigdy nie byłem i nie będę. Ruszaj, bo ci zdejmą skórę z pleców, a przy okazji i mnie! Gdzieś z tyłu za nimi trzasnęły sucho dwa strzały. Karol przestał się opierać. I tak wyglądał początek drugiego spotkania z Derkiem Carty. Karol nigdy nie dowiedział się, jakim sposobem człowiek osadzony w areszcie w odległej Laramie po dwu tygodniach znalazł się w Custer City, natomiast usłyszał, czemu zawdzięcza pomoc.

cheap phone card domy szkieletowe szkolenia aff Stary Heart .