Stary Heart
©

Rozpoznanie zwłok

- Wyobraźcie sobie, szeryf mnie wezwał do rozpoznania zwłok. Tak, tak. Przywieziono tych czterech z bandy, jaka napadła na pociąg. Trzech nie znam, lecz w czwartym rozpoznałem Freda Clarka. Martwego. Możecie sobie wyobrazić, jak mnie to zaskoczyło. Nigdy nie podejrzewałem, że z niego był taki niebezpieczny ptaszek. O, jesteś, moja droga! Napełnił szklaneczki. Wypiliśmy. Jakoś mi to pozwoliło wrócić do równowagi. Na tym wypada zakończyć historię Bedego i woreczka żwiru. Wszystko, co działo się potem, nie 'ma już żadnego związku z tą sprawą. Jednak dla całkowitego wyczerpania tematu dodam, że w godzinę później napisałem do Bedego list i natychmiast zaniosłem na pocztę. Pisząc go wziąłem pod uwagę nienasyconą ciekawość pani Adeliny Harper. Kto wie, co jej przyjdzie do głowy? Może domagać się będzie, aby Będę głośno odczytał mą epistołę? Dlatego zdobyłem się na niezwykły (nie chwaląc się!) dyplomatyczny wybieg. Poza pozdrowieniami dla całej rodziny Harperów, donosiłem, że bawimy w La Junta, skąd ruszamy na polowanie.

pozycjonowanie stron Odzież damska księgowość kraków Stary Heart .